Znaczek Gazetowy należy do jednych z pierwszych były one specjalnie przeznaczone do opłaty periodyków. Zostały one wprowadzone 1 stycznia 1851 roku w Austrii i należą dziś do jednych z najrzadszych w świecie. Wprowadzono wówczas trzy znaczki przedstawiające głowę Merkurego. W mitologii greckiej był to Hermes ,posłaniec bogów Olimpu. Przenosił rozkazy i wieści w najdalsze zakątki ziemi. Tak więc motyw znaczka całkowicie odpowiadał jego przeznaczeniu. Opłacie za przesyłkę gazet ,które przynosiły informację z całego świata.

Znaczek Gazetowy o to historia jego powstania tak zwanych „Merkurych”. W ówczesnej Austrii opłata pocztowa za przesyłkę gazet była niższa od opłaty za zwyczajne druki. Stąd też wyłoniła się potrzeba wydania oddzielnych znaczków dla przesyłki periodyków. Spośród wszystkich dotychczas wydanych w świecie znaczki te wyróżniały się tym, że nie miały oznaczonego nominału. Brak widocznych na nich wartości miało jednak zaletę. Używane były Lombardii i Wenecji, gdzie obowiązywała inna waluta. Nie było ich ponadto w wolnej sprzedaży, lecz dostarczano je poszczególnym wydawcom gazet. Wartość nominalną tych znaczków określały natomiast różne barwy. Niebieski „Merkury” reprezentował wartość 0,6 krajcara i był ważny do opłaty przesyłki 1 gazety. Żółty kosztował 6 krajcarów. Różowy 30 krajcarów do przesyłki 50 egzemplarzy gazet.

Znaczek Gazetowy

Powyższy system pobierania opłat nie zdał rezultatu. Używano niemal wyłącznie najtańszych znaczków niebieskich. Rzadko bowiem zdarzało się, że wysyłano jednocześnie odbiorcy większą liczbę gazet. Tylko znaczki niebieskie cieszyły się powodzeniem a pozostałe leżały w składnicach. W tej sytuacji austriacki zarząd pocztowy ulegając niechęci klientów do używania różowego znaczka. Zdecydował w 1852 roku zmienić jego przeznaczenie. Oddał go dystrybutorom po cenie znaczka niebieskiego, a więc do opłaty przesyłki pojedynczych egzemplarzy gazet.

Znaczek Gazetowy o kolorze żółtym spotkał ten sam los. W tym samym czasie wydano znaczek gazetowy koloru cynobrowego. Stało się tak dlatego ,że rozeszły się plotki. Rzekomo fałszerzom udało się za pomocą środków chemicznych zmienić kolor niebieskiego znaczka na żółty. Dokonać fałszerstwa na szkodę poczty. Aby zatem ustrzec się od ewentualnych strat, wyprzedano remanenty znaczków żółtych. Podobnie jak różowych po cenie 0.6 krajcara. W ich miejsce wprowadzono cynobrowy znaczek o wartości 6 krajcarów do przesyłki 10 gazet.

Nie upłynęło zbyt wiele czasu, a znaczki te zaczęły być poszukiwane przez licznych zbieraczy. Niełatwo było je zdobyć, ponieważ nie służyły one do korespondencji. Nie można było ich znaleźć w domowych archiwach czy urzędach państwowych. Tłumaczy się to tym, że znaczki w wielu przypadkach używano do zaklejenia opasek gazet. Adresat po otrzymaniu gazety rozrywał opakowanie i niszczył tym samym znaczek. Niszczono również gazety, na które częstokroć był nalepiane znaczki.

Dla przykładu podajemy, że stemplowany niebieski znaczek gazetowy „Merkury”. Pierwszy nakład wynosił 12 milionów sztuk, kosztował w 1984 roku według katalogu Michel 400 marek. Żółty 25 tysięcy marek. Cynobrowy 75 tysięcy marek! Cynobrowy „Merkury” jest największym rarytasem nie tylko wśród znaczków austriackich. Teraz seria takich znaczków to przykładowo 400-500 złoty.

Liczby nakładów znaczków niebieskich, żółtych i różowych nie są dokładnie znane. Znaczek gazetowy cynobrowym wiadomo, że wydrukowano go w 300 arkuszach. Nie wiadomo natomiast, czy te arkusze miały po 100 czy 400 znaczków. Po wycofaniu z obiegu wszystkich znaczków „Merkury” resztki spalono, w protokole jednak nie podano liczby.

W ubiegłym wieku przez wiele lat nie dostrzegano wartości tych znaczków. Niektóre ówczesne katalogi w ogóle je pomijały, a niemiecki katalog Senfa z 1876 roku. Wyceniał żółtego, różowego i cynobrowego „Merkurego” tylko po 50 fenigów za sztukę!

Dla uzupełnienia wiadomości o tych znaczkach warto nadmienić, że z różowych i cynobrowych „Merkurych”. Cynobrowych jest podobno tylko 7 sztuk stemplowanych i około 30 nie stemplowanych. Zachowały się jedynie pojedyncze egzemplarze. Żółtego zaś istnieje tylko jeden potrójny pasek oraz blok 12 sztuk odnaleziony w okresie międzywojennym w Wiedniu.

Jak doniósł ówczesny „Lllustrierter Briefmarken-Journal” Senfa z lutego 1926 roku w posiadaniu hrabiny Coudenhove w Wiedniu znalazła się duża koperta gazetowa. Adresowana do Pragi na imię byłego cesarza austriackiego Ferdynanda, który po abdykacji przeniósł się na emeryturę do Pragi. Na kopercie paczki gazet pod tytułem „Faust – Illustrierter Zeitchrifit fur Kunst, Wissenschaft, Industrie und Unterhaltung” nadanych 17 maja 1856 roku w Wiedniu, znajdował się wspomniany blok żółty Merkurego. Wobec tego, że w marcu 1856 roku żółty „Merkury” dopuszczony został do sprzedaży po cenie niebieskiego. Przyjąć należy, że blokowi 12 znaczków odpowiadała zawartość paczki 12 gazet.

Koperta z gazetami zachowała się prawdopodobnie dla tego, że adresat nie przeczytał jej zawartości. Przechowano ją do jego dyspozycji. W jaki sposób ta koperta trafiła później do hrabiny Coudenhove, nie wyjaśniono. Z kolei blok 12 znaczków na kopercie dostał się w posiadanie jednego z kupców filatelistycznych w Wiedniu i długo nie znajdował nabywcy. Przebąkiwano nawet, że zostanie rozparcelowany na kilka mniejszych jednostek, ale widocznie do tego nie doszło. Skoro wspomniany blok już rok później doniósł, że blok sprzedany został na aukcji w Berlinie za sumę 30 tysięcy marek. Na tamte czasy była to równowartość 7.5 tysiąca dolarów.

Austriacka poczta wydała również w latach 1853 roku odrębną kategorię gazetowych znaczków stemplowanych. Za pomocą których pobierano pewną taksę coś w rodzaju cła od gazet zagranicznych przesyłanych do kraju.

Seria austriackich znaczków gazetowych z 1916 roku została w 1919 roku opatrzona w Krakowie nadrukiem Poczta Polska. Do jednych z najstarszych w świecie, należą znaczki gazetowe USA wydane w 1865 roku i Francji wydane w 1868 roku. We Francji znaczki gazetowe powstały w obiegu znacznie krócej: ostatnią emisję wydano w 1884 roku.

W wielu bowiem państwach znaczki gazetowe stały się zbyteczne, gdyż zastąpiono je znaczkami opłaty lub opłacano wysyłkę gazet ryczałtem. W Polsce nie miały one nigdy zastosowania.